Brak obserwowalnych przykładów do dziś … brak naukowych podstaw do pełnego udowodnienie słuszności teorii ewolucji

NIESTETY Z BRAKU OBSERWOWALNYCH PRZYKŁADÓW DO DZIŚ BRAK NAUKOWYCH PODSTAW DO PEŁNEGO UDOWODNIENIA SŁUSZNOŚCI DARWINOWSKIEJ TEORII EWOLUCJI – O POCHODZENIU GATUNKÓW

Z przykładami różnego rodzaju dyletanctwa w życiu codziennym spotykamy się bardzo często.
Jak podaje stara anegdota jakiś pacjent który miał kłopoty z chodzeniem przyszedł do neurologa, lekarz młoteczkiem postukał mu nogi w kilku miejscach, po czym wypisał recepty z lekarstwami. I wystawił za tę wizytę rachunek w wysokości 100 zł. Pacjent na to oburzył się i zapytał lekarza jak to panie doktorze, za kilka stuknięć młoteczkiem żąda pan 100 zł. Na co lekarz odpowiedział, rzeczywiście ma pan rację, za same stuknięcia należy się tylko 5 zł, ale za to, że wiedziałem gdzie trzeba stuknąć oraz jaką postawić diagnozę należy się pozostałe 95 zł.
Pewien ignorant twierdził cóż to za sztuka malować obrazy, wystarczy tylko wziąć paletę farbami i umieć machać pędzlem a za kilka dni można namalować dowolnie duży obraz. Tylko że ten przygłup zapomniał pomyśleć, że malowanie to nie tylko umiejętność machania pędzlem. Ale jeszcze trzeba wiedzieć w którym miejscu jakim kolorem i odcieniem farby pomachać.
Drugi ignorant twierdził, cóż to za sztuka skomponować operę, wystarczy przecież siąść za fortepianem, uderzać palcami w klawisze i zapisywać to na papierze nutowym. Tylko zapomniał pomyśleć, że komponowanie to nie tyko umiejętność zapisywania dźwięków na papierze nutowym. Że tu trzeba wiedzieć w jakiej kolejności jakie tony oraz jak długo brzmiące zapisywać.
Podobnie trzeci ignorant twierdził, że cóż to za sztuka wykuć z marmuru posąg Wenus z Milo. Przecież wystarczy tylko wziąć bryłę marmuru, młotek i dłuto i kuć tym dłutem w marmurze. Tylko zapomniał pomyśleć, że nie wystarczy umieć tylko machać dłutem i młotkiem. Trzeb jeszcze wiedzieć w którym miejscu i jak głęboko.
Czwarty ignorant twierdził, że wystarczy mieć cegły i zaprawę i układać cegły jedna na drugiej, żeby zbudować każdy najbardziej złożony dom. Tylko zapomniał pomyśleć o tym, że najpierw trzeba mieć projekt takiego domu, lub tylko jego zamysł projektowy. A poza tym trzeba wiedzieć jak te cegły trzeba układać budując taki dom.
I przez analogię ten sam sposób rozumowania dotyczy twierdzenia biologii ewolucyjnej, że możliwe było samoistne wyewoluowanie pierwszych prostych formy życia biologicznego na ziemi, oraz jego dalszy rozwój do tak wielu różnorodnych i złożonych form, tylko w wyniku przypadkowych zdarzeń oraz działania naturalnych praw. Bo przecież rzeczywiście na zasadzie przypadkowych zdarzeń potencjalnie możliwa jest każda elementarna zmienność. Tylko że zgodnie z naturalnymi prawami niemożliwe jest takie kolejne ukierunkowanie tych elementarnych zmian, że mogło by to doprowadzić do samoistnego wyewoluowanie pierwszych prostych formy życia biologicznego na ziemi, oraz jego dalszego samoistnego rozwoju do tak wielu znanych różnorodnych i złożonych form.
Co jest tym bardziej słuszne, że chociaż znane są różne procesy elementarnie, które zgodnie z naturalnymi prawami przebiegają wielokierunkowo, to jednak statystycznie zmierzają one w kierunku określonych najbardziej prawdopodobnych wielkości granicznych, uniemożliwiając statystyczną wielokierunkowa zmienność, a tym samym negując słuszność ewolucyjnych hipotez i teorii abiogenezy, filogenezy i antropogenezy

Poziom współczesnej wiedzy z zakresu nauk biologicznych i pokrewnych jest już na tyle wysoki, że można całkowicie zanegować powszechnie panujące od kilkudziesięciu lat i uzasadnione tylko w oparciu o filozoficzne dogmaty neodarwinowskie domniemania biologów ewolucyjnych, że powstanie pierwszych prostych formy życia biologicznego na ziemi, oraz jego dalszy rozwój do tak wielu różnorodnych i złożonych form, możliwy był tylko w wyniku przypadkowych zdarzeń oraz działania naturalnych praw. Dlatego albo zupełni dyletanci jak też osoby o ograniczonej zdolności rozumowania, lub osoby wykazujące wyjątkowo złą wolę, mogą uważać że możliwe jest w pełni uzasadnione a tym samym w pełni uprawnione naukowo udowodnienie jedynej słuszności ewolucyjnych teorii i hipotez abiogenezy, filogenezy i antropogenezy.
Niestety całe nieszczęście w dyskusjach z dyletantami zwolennikami ewolucjonizmu, polega na tym, że na ogół ci dyletanci zupełnie nie zdając sobie sprawę ze swojego błędnego rozumowania, są tak bardzo przekonani o słuszności swoich domniemanych dogmatycznie racji, że nie da się im żadnymi naukowymi i logicznymi argumentami wytłumaczyć że się mylą.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blogger.com
  • Wykop
Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Marksistowskie korzenie syntetycznej teorii ewolucji

Ponieważ nie da się teoretycznie udowodnić, że Teoria Ewolucji – O powstawaniu Gatunków wynika z powszechnie znanych naturalnych praw. Nieznane też są obserwowalne przykłady ponad gatunkowej zmienności, jak przykładowo pojawienia się nowych gatunków wykazujących nowe selekcyjnie rozwijane lub redukowane cechy anatomiczne. Czy też nieznane jest pojawienie się nowych gatunków charakteryzujących się nowymi wielo allelicznymi cechami jakościowymi. Dlatego ewolucjoniści opierając się chyba tylko na dogmatycznym filozoficznym pierwszym Marksistowskim Prawie Dialektyki – prawie przemiany ilości w jakość twierdzą, że Ewolucja to – ciągły proces, polegający na stopniowych zmianach cech gatunkowych kolejnych pokoleń….w którym… po krótszym lub dłuższym czasie, w stosunku do stanu populacji wyjściowej powstają tak duże różnice, że można mówić o odrębnych gatunkach. Czyli duża ilość drobnych mikroewolucyjnych zmian zgodnie z pierwszym marksistowskim prawem dialektyki, prowadzi do ponad gatunkowych zmian jakościowych.
I w ten sposób dzięki dogmatycznemu filozoficznemu dialektycznemu prawu K. Marksa ewolucjoniści mogą przynajmniej filozoficznie domniemywać słuszności swoich ewolucyjnych teorii; abiogenezy, filogenezy, antropogenezy oraz S.TE.
Wg Wikipedii – hasła – Materializm dialektyczny -
Dialektyka materialistyczna – jest:
Istotną cechą odróżniającą marksizm od innych rodzajów materializmu, jest przyjęcie, że jedną z niezbywalnych cech materii jest jej charakter dialektyczny. Oznacza to, że oprócz podlegania prawom fizyki i innych nauk przyrodniczych, są jej na stałe przypisane ogólne prawa przemian, pierwotniejsze od praw fizyki, do których można dojść jedynie na drodze filozoficznych analiz.
Pomysł takich ogólnych praw dialektyki rządzących wszystkimi przemianami pochodził oryginalnie od Hegla. Dialektyka Hegla była jednak dialektyką idei, a nie materii. Marks zaadaptował ten sposób myślenia do materializmu.
W ujęciu Marksa dwoma najbardziej podstawowymi prawami rządzącymi materią są:
• prawo przemiany ilości w jakość – polegające na tym, że poszczególne drobne przemiany materii sumują się, aby w pewnym momencie osiągnąć punkt krytyczny, na którego skutek powstaje zupełnie nowa jakość,
• prawo stałego ścierania się przeciwieństw – polegające na tym, że różne jakości materialne są ze sobą w stanie ciągłego antagonizmu. Ścierają się one nieprzerwanie, generując ciąg drobnych przemian, które w końcu prowadzą do nowej jakości, zgodnie z pierwszym prawem.
Te dwa prawa powodują, że materia jest w ciągłym ruchu. Według Marksa, wszystkie przemiany fizyczne, biologiczne, psychologiczne, a w końcu społeczne i ekonomiczne, dają się sprowadzić do tych dwóch elementarnych praw dialektyki.
Więc jak z tego widać choć komuna już dawno temu upadła, to nie wszyscy zdołali się wyzwolić z pęt marksistowskich zasad. I dalej hołubią je w swoich pseudonaukowych teoriach.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blogger.com
  • Wykop
Posted in Bez kategorii | Leave a comment